Z ogromną radością prezentujemy „The Irish Polish Society Yearbook. Rocznik Towarzystwa Irlandzko-Polskiego”, tom X, r. 2023, wydawany przez Towarzystwo Irlandzko-Polskie, w którym ukazały się 2 teksty członkiń naszej Pracowni: prof. Marii J. Olszewskiej oraz dr Agnieszki Skórzewskiej-Skowron.
Maria Jolanta Olszewska, Refleksje po lekturze polskiego wydania „Słowika irlandzkiego” Edny Lyall
Powieść Doreen: The Story of a Singer Edny Lyall (1857–1903) powstała w roku 1894. Była jedną z najważniejszych spośród 18 jej powieści. Fabuła oparta jest na historii miłosnej pomiędzy Irlandką Doreen O’Ryan i Anglikiem Maksem Herefordem. W historię miłosną wpleciony został wątek historyczny dotyczący walk o niepodległość Irlandii. Doreen pochodzi z patriotycznej rodziny Irlandczyków, która zaangażowana jest w walkę o niepodległość swego kraju. Doreen postanawia służyć swemu krajowi
jako narodowa śpiewaczka, wykonując patriotyczne pieśni. Powieść została w roku 1915 przetłumaczona na język polski pt. Słowik irlandzki. Polskiego czytelnika powieść Lyall może zainteresować ze względu na podobieństwo w losach Irlandii i Polski, krajów walczących uparcie i z poświęceniem o swą niepodległość. Dora, bo takie imię nosi bohaterka w polskim tłumaczeniu, występująca w czerwonej pelerynie staje się figurą niepodległej Irlandii. Powieść ma charakter powieści edukacyjnej i jednocześnie jest przykładem Herstory. Ważna jest w niej historia pokazana z perspektywy kobiety, która dojrzewa umysłowo i etycznie do swego posłannictwa. Jej siłą jest odwaga, śmiałość i wierność Bogu, Irlandii i ukochanemu mężczyźnie. Staje się on rzecznikiem praw wolności Irlandii jako mówca parlamentarny. Lyall jako rzeczniczka teorii empatii stoi na stanowisku pojednania obu narodów, sprzeciwia się metodom terrorystycznym w walce o wolność jako sprzecznym z ideą chrześcijańską
Agnieszka Skórzewska-Skowron, Gdy słowo staje się bohaterem pierwszoplanowym: dramaty Séana O’Caseya i Tadeusza Micińskiego
Język tekstu kieruje uwagę odbiorcy w określone miejsca, implikując pewien sposób patrzenia, jak zauważa C.S. Lewis. Przyjrzenie się temu, jakie rozumienie świata implikuje język tekstu, jest szczególnie ciekawe w tekstach dramatycznych, w których to nie słowo jest podporządkowane działaniu, a działanie słowu. W mrokach Złotego Pałacu czyli Bazylissa Teofanu Tadeusza Micińskiego i Cock-A-Doodle Dandy Séana O’Caseya to dramaty rzadko grywane, przez wielu uważane za niesceniczne. Jednocześnie obaj autorzy widzieli swoje dzieła na scenie, co więcej, uważali je za
ukoronowanie swoich teatralnych działań. Szukając klucza do scenicznych możliwości tych tekstów, warto sięgnąć do tradycji oralnej i w niej, jako praprzodku teatru, znajdować rozwiązania. Dramat Tadeusza Micińskiego realizuje opowieść mityczną, a nawet haggadę, czyli opowieść wyjaśniającą Święty Tekst, angażującą i ukazującą wpływ wydarzeń przeszłych na teraźniejszość. Forma ta była również związana z celebracją religijną. Świętą Księgą jest w przypadku Micińskiego Życie. U Séana O’Caseya, który swojej sztuce nadał podtytuł „tragiczna burleska”, dominuje żywioł śpiewu, przywodząc na myśl dziecięce i ludowe piosenki, w których kogut jest głównym
bohaterem. Język obu dramatów jest nadmiarowy, niejednoznaczny, bardzo
zróżnicowany. W pierwszym momencie wywołuje to wrażenie chaosu. Ale taki język wymaga od odbiorcy wyłączenia rozumowego odczytania znaczeń, a poddania się nastrojowi i emocjom. Wszystko to po to, by słowo doprowadziło odbiorcę do doświadczenia Życia w jego istocie – radości, wolności, zmysłowości. Nic więc dziwnego, że w obu sztukach to kobiety są wyrazicielkami Życia. W takim ujęciu teatr staje się misterium, religijnym widowiskiem, w które zanurzana jest jednostka i wspólnota. Słowo w dramatach Tadeusza Micińskiego i Seana O’Caseya, sztukach z pozoru trudnych do wystawienia na scenie, okazuje się drogą prowadzącą do uwolnienia teatru z formy, w której pozostawał przez wiele wieków. Obaj autorzy dążą do przywrócenia mu religijnego charakteru, ale chodzi im o religię Życia. Aktor nakłada maskę (prosopon), by widz nie skupiał się na przypadłościach, a dostrzegł istotę Życia i nim się zachwycił. Pojawiające się w pierwszym zetknięciu z Bazylissą Teofanu i Cock-a-Doodle Dandy niezrozumienie, daje szansę na wyjście poza ustalone teatralne i życiowe schematy, by w chwili dramaturgicznego przebudzenia nakarmić się siłą płynącą z prawdziwego Życia.
Cały numer do przeczytania pod linkiem: The Irish Polish Society Yearbook_X_2023
W kolejnym numerze ukaże się m.in. tekst prof. Karola Samsela.